20 maja – Światowy Dzień Pszczół. Kondycja zapylaczy mówi wiele o środowisku naturalnym
Pszczoły nie pojawiają się w rozmowach o ochronie środowiska tak często jak plastik czy smog. Tymczasem ich stan jest jednym z najczulszych wskaźników stanu środowiska i jednym z najbardziej niepokojących. Obchodzony 20 maja Światowy Dzień Pszczół to okazja, by przypomnieć, jak wiele im zawdzięczamy
Około 80 proc. unijnych gatunków roślin uprawnych i dzikich kwiatów zależy od zapylaczy - wynika z danych Europejskiej Agencji Środowiska (EEA, 2025). Bez tych pracowitych owadów plony jabłek, pomidorów, migdałów czy słonecznika drastycznie by spadły, a ich produkcja stałaby się znacznie droższa i trudniejsza. Ekonomiczna wartość zapylania dla rolnictwa w Unii Europejskiej szacowana jest na 5-15 miliardów euro rocznie.
Skala problemu
Dane nie pozostawiają wątpliwości - co trzeci gatunek zapylaczy notuje spadek liczebności populacji, a niemal 40 proc. gatunków muchówek, 20 proc. motyli i 9 proc. gatunków pszczół jest w Europie zagrożonych wyginięciem (EEA, czerwiec 2025). Przyczyny są dobrze znane: zanik naturalnych siedlisk, intensyfikacja rolnictwa, nadmierne stosowanie pestycydów i agrochemikaliów. Do tego dochodzi zanieczyszczenie środowiska - substancje chemiczne przedostające się do gleby i wód gruntowych, które pszczoły pochłaniają bezpośrednio podczas zbierania nektaru i pyłku.
- Pszczoły są doskonałym bioindykatorem. Ich stan odzwierciedla kondycję środowiska, w którym żyjemy. Kiedy ich populacje słabną, to sygnał, że coś niepokojącego dzieje się także z glebą, roślinami i wodą w danym rejonie. Dlatego ochrona zapylaczy nie jest sprawą wyłącznie rolników czy ekologów i dotyczy każdego z nas - mówi Lisa Scoccimarro, liderka Akademii Ekologicznej Amest Otwock.
Co można zrobić lokalnie
Unia Europejska przyjęła w 2024 roku rozporządzenie o odbudowie przyrody, zobowiązując państwa członkowskie do odwrócenia trendu spadkowego populacji zapylaczy do 2030 roku. W listopadzie 2025 roku Komisja Europejska wdrożyła ujednolicony system monitorowania ich populacji w całej UE. Realne zmiany zaczynają się jednak znacznie bliżej - w ogrodzie, na balkonie, w lokalnej przestrzeni.
Nasadzenia roślin miododajnych - lawendy, dziurawca czy koniczyny - to jeden z najprostszych sposobów wspierania zapylaczy. Równie ważna jest rezygnacja ze środków ochrony roślin w przydomowych ogrodach i na działkach. Świadome decyzje dotyczące pielęgnacji zieleni i odpowiedzialna gospodarka odpadami mają znaczący wpływ na kondycję lokalnych ekosystemów.
- Ochrona zapylaczy zaczyna się od decyzji podejmowanych na poziomie lokalnym. Każdy ogród bez chemii, każda łąka z roślinami miododajnymi i każdy właściwie zagospodarowany teren zielony ma znaczenie dla ich populacji w danym regionie. Warto pamiętać, że troska o pszczoły to troska o jakość środowiska, w którym wszyscy żyjemy - podsumowuje Lisa Scoccimarro.
Nadesłał:
p.artymowski@cecpolska.pl
|



